Wzmocnij poczucie własnej wartości!
Wiele osób niepotrzebnie cierpi z braku poczucia własnej wartości. Tymczasem, jeśli nie nabyliśmy jej w dzieciństwie nie oznacza, że jako dorośli nie możemy jej sobie wypracować.
Brak poczucia własnej wartości
objawia się na wiele sposobów. Możemy nie mieć odwagi bronić
własnego zdania wobec osób, które odbieramy jako bardzo pewne
siebie. Możemy wątpić we własne umiejętności i kompetencje.
Możemy mieć wrażenie, że to innym wszystko lepiej wychodzi niż
nam. Denerwujemy się, gdy publicznie zostanie obnażona jakaś nasza
słabość. Wreszcie, i to jest rzecz prawdopodobnie najbardziej
bolesna w braku poczucia własnej wartości – boimy się, że nie
jesteśmy na tyle wartościowi, żeby ktoś nas pokochał.
Poczucie własnej wartości, czyli
co?
Czym
jest poczucie własnej wartości? Przede wszystkim jest wiedzą
o własnych zaletach, własnej niepowtarzalności i niezbywalnej
godności. Łączy się ściśle
z wiarą w siebie. Ta zaś opiera się na przekonaniu o tkwiących w
nas możliwościach i zaufaniu do siebie.
Są to właściwości
niezbędne do dobrego funkcjonowania i, jeśli nie nabyliśmy ich w
dzieciństwie, naszym obowiązkiem jest wypracować je sobie w
dorosłym życiu.
Decydującą rolę
w prawidłowym kształtowaniu w sobie tych cech odgrywa relacja
dziecka z matką. Dziecko od matki przejmuje zaufanie do świata lub
jego brak. Przez pierwszy rok życia dziecko podświadomie jak gąbka
chłonie uczucia matki, jej postawy, nastroje. Jeśli matka sama nie
czuje się w świecie bezpiecznie, podobnie dziecko zaczyna odbierać
rzeczywistość jako zagrażającą i wrogą.
Można tu wysnuć
pewną konkluzję: poczucie własnej wartości nie jest wrodzone.
Nabywamy je lub nie przede wszystkim w rodzinie. Jednak, mimo tego,
na naukę poczucia własnej wartości nigdy nie jest za późno.
Połączyć bieguny – zaakceptować
przeszłość
Carl
Gustav Jung wprowadził do psychologii pojęcie cienia,
od
którego akceptacji uzależnił nasze poczucie wartości. Każdy
człowiek nosi w sobie dwa bieguny: miłość i agresję, rozsądek i
uczucie,
strach
i zaufanie, dyscyplinę i jej brak. Z drugiej strony, mamy w sobie
również skłonność do skrajnej biegunowości. Osoby opierające
się głównie na rozsądku, mogą być zupełnie nieporadne w
okazywaniu uczuć. Z drugiej strony, osoby bardzo uczuciowe mogą
mieć tendencję do irracjonalnych działań. Ową biegunową
skrajność, Jung określa mianem cienia.
Jaki ma to związek z poczuciem własnej wartości? Jung przekonuje,
że podstawą w jej budowaniu jest po pierwsze świadomość swojego
cienia,
po drugie nie tyle zmienianie go, ulepszanie, ale... akceptacja. Tym
samym przechodzimy do drugiej wytycznej poczucia własnej wartości:
świadomości własnej niepowtarzalności, w tym także własnej
historii życia.
Nie
ma sensu grzebać myślami we własnej przeszłości, żeby wydobyć
z niej powody do braku wiary w siebie. Anselm Grün
porównuje przeszłość do materii, z której można coś uformować.
Może
to być kamień, drewno, glina, papier, jedwab czy wszelkie odmiany
materiałów. Z każdej z tych rzeczy można wykonać coś pięknego,
pod warunkiem, że zaakceptujemy jakość danej materii i się jej
podamy. Mówiąc mniej metaforycznie, nasza
historia życia ma w sobie wyjątkowy, niepowtarzalny rys, z którym
musimy się zgodzić.
Jakie są przeszkody na tej drodze? Przede wszystkim: wygórowane
ideały. Zawsze chcielibyśmy: lepiej, więcej albo zupełnie
inaczej. Tymczasem pełna akceptacja zawiera w sobie również
akceptację przeciwieństw – jasności i ciemności, dobra i zła,
miłości i agresji, rozumu i uczucia.
Budowanie
poczucia własnej wartości
Psychologowie
mają świadomość, że nie jest to jednak takie proste. Nie oznacza
to jednak, że się nie da. Anselm Grün
sugeruje, że najlepiej w tym celu połączyć drogę psychologiczną
z duchową i zająć się następującymi obszarami.
Akceptacja
Żeby
zaakceptować siebie, najpierw trzeba uwolnić się od iluzji, jakie
mamy o sobie samych. Trzeba pożegnać się z fantazjami, że
jesteśmy niepokonani, najlepsi, najpiękniejsi. Musimy spotkać się
z prawdą o sobie, która odkrywa się im bliżej i intensywniej
żyjemy z innymi ludźmi. Zauważamy wtedy w sobie naprawdę trudne
aspekty: chęć dominacji, ranienia, odwetu. Trzeba też pogodzić
się z tym, że prawdopodobnie nigdy nie będziemy tacy, jacy
chcielibyśmy być. Należy także skończyć z porównywaniem się z
innymi. Kiedy się porównujemy, przestajemy być sobą. Jak to
zrobić? Grün
zaleca „przejście
od głowy do serca”.
Skup się na tym, że czujesz i co czujesz. Staraj się poczuć swój
oddech, bicie serca, ręce, nogi – za każdym razem gdy zaczynasz
porównywać się z innymi, fantazjujesz na swój temat lub pogrążasz
się w smutku, że nie jesteś taki, jaki chciałbyś być.
Bycie ze sobą
Bycie
ze sobą oznacza czucie się dobrze z samym sobą w niezależności
od innych. Nierzadko za bardzo zlewamy się z innymi, nie potrafimy
się odgraniczyć, skutkiem czego jesteśmy przewrażliwieni i dotyka
nas każda dwuznaczna uwaga. W takiej sytuacji trzeba skomunikować
się z własną agresją, poczuć swoje prawo do gniewu i złości.
One dają nam moc, żeby odciąć się od innych, nabrać dystansu.
Tą siłą można też wyrzucić z siebie tych, którzy nas zranili i
przestać wspominać ich bolesne zachowania czy słowa. Mamy
żyć sobą, a nie innymi.
Wiara
Poszukiwanie
poczucia własnej wartości prowadzi nas prostą drogą do Boga. Św.
Jan Paweł II powiedział: „Nie można w pełni zrozumieć
człowieka bez Chrystusa”. Ostatecznie nasze poczucie wartości
opiera się na zaufaniu Bogu, a z tym jest jak z mięśniem, który
trzeba nieustannie ćwiczyć, żeby go wzmacniać. Można się
nauczyć zaufania do Boga kontemplując zaufanie, jakim obdarza nas
Bóg. W tym celu medytujmy Pismo św., Psalm 118 – „Pan jest ze
mną, nie lękam się, cóż może zrobić mi człowiek?” czy Psalm
23: „Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego”. W miarę
obcowania z tego typu tekstami, zaczynamy powoli rozumieć, że nie
jest to jedynie nasza wyobraźnia czy nierealne pragnienie.
Rzeczywistość
jest właśnie taka, jak zapewnia nas Bóg: zupełnie bezpieczna.
Bibliografia:
Anselm
Grün
„Rozwijać poczucie własnej wartości – przezwyciężać
bezsilność”
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz