Po przeczytaniu książki „Jaka piękna iluzja” mam mieszane uczucia.
Z jednej strony na życzliwy
komentarz zasługuje dziennikarka Justyna Dąbrowska, która
profesjonalnie i rzeczowo prowadzi rozmowę. Jej pytania skłaniają
do pogłębionych wypowiedzi, trafia w sedno swoimi uwagami i
komentarzami. Tam, gdzie mogłaby dać się ponieść emocjom,
zachowuje dystans i wyrozumiale zostawia czytelnikowi prawo do
własnych refleksji nad słowami Magdaleny Tulli.
A mam wrażenie, że tej wyrozumiałości
potrzeba nam wiele. O ile, pisarka przekonuje nas do siebie swoją
szczerością i nieuciekaniem od najtrudniejszych kwestii, o tyle jej
poglądy mogą wzbudzać kontrowersje. Raz wypowiada tak
populistyczne tezy, że budzi to wręcz niesmak, gdzie indziej
dochodzi do tak abstrakcyjnych wniosków (jak tytułowy: „miłość
jest iluzją”), że czytelnik wpada co najmniej w głębokie,
niemiłe zaskoczenie.
Po kolejną książkę Justyny
Dąbrowskiej sięgnęłabym z przyjemnością. Natomiast pisarka
Magdalena Tulli w tym spotkaniu głównie rozczarowuje.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz